czwartek, 3 grudnia 2015

Niedościgniona Gosia Baczyńska.


Wczoraj zapytałam na facebook'u o propozycję  tematu  na nowy post... O czym pisać?
Podsunięto mi kilka ciekawych propozycji, ale ja postanowiłam zacząć od ostatniej, czyli tematu Gosi Baczyńskiej- polskiej projektantki.

Fot. Wysokie obcasy


Nie jestem wielkim znawcą w tym temacie, ale miało być moje zdanie, więc będzie!

Miałam okazję poznać Gosię Baczyńską i zamienić z nią dosłownie parę słów, kiedy wraz z Agustinem Egurrolą pojechaliśmy na luch z  Karoliną Malinowską. Jeśli mnie pamięć nie myli to umówiliśmy się we włoskiej restauracji La Strada, która mieści się vis-a-vis atelier Gosi Baczyńskiej.



Tam w ogrodzie przy jednym ze stolików siedziała Gosia, czekając na Kasię Sokołowską, reżyser pokazów mody. Karolina przedstawiła nas Gosi (mnie i Agustina). Nasza rozmowa trwała może 10 minut, już nawet nie pamiętam o czym... o czym mogą rozmawiać dopiero co poznane się osoby? Pewnie o modzie lub jej nowym pokazie...Nie pamiętam dokładnie...Pamiętam natomiast, że Gosia była ubrana na czarno:)

To tyle tytułem wstępu.

Jak donoszą media,  Gosia Baczyńska już jako dziewczynka szyła stroje dla siebie, siostry i matki, ubrania się podobały, co napędzało ją samą. W jednym z wywiadów wyznała, że jako nastolatka była bardzo nieśmiała, dlatego ubraniami maskowała samą siebie.
Sztuki krawiectwa i poznawania materiałów nauczyła się pracując dla atelier, które realizowało zamówienia dla angielskich projektantów. Była w Anglii. Wtedy zrozumiała, że projektowanie i moda to jej pasja.

Często analizując życiorys projektantów ,modelek itd. (nawet tych światowych) spotykamy się z informacją, że:
- pochodzili z biednej rodziny
- byli szykanowani
- wyśmiewano ich pomysły
...jeśli chodzi o Gosię to kiedy zaczynała zakładać swoją firmę nie miała pieniędzy, inwestora, nawet klientek, a o zawodzie projektanta w Polsce mało kto słyszał...Miała swój cel i dążyła do jego realizacji.

Dziś jest najwybitniejszą polską projektantką. Najwybitniejszą i najbardziej zapracowaną. Jest powodem dumy dla nas Polaków.
Jako pierwsza Polka została zaproszona do oficjalnego kalendarza pokazów Pret-a-Porter Paris Fashion Week... i to było duże wyzwanie...

Udział w takim przedsięwzięciu wiąże się z olbrzymim logistycznym i finansowym wysiłkiem. Projektanci, którzy nie są pod skrzydłami (najlepiej) znanej i dużej agencji zajmującej się PR nie mają szans zaistnienia. Do agencji też nie jest łatwo się dostać, a  sama agencja zwykle jednak i tak nie wystarcza...Te największe liczą sobie olbrzymie honoraria, więc chcąc wziąć udział w pokazie należy znaleźć sponsora, który za wszystko zapłaci...branża mody jest bezlitosna...

Gosi Baczyńskiej udało się i jedno i drugie. Agencja Totem ( promowała między innymi Vivienne Westwood i Ricka Owensa) podjęła z nią współpracę. Tydzień później Kuki de Selvertes właściel agencji siedział u niej w pracowni na Floriańskiej, a Gosia przekonała go, aby zmniejszyli swoje honorarium z zaporowej kwoty do jednej piątej. Sponsora też udało się jej znaleźć Sunreff  Yachts (firma produkująca jachty i katamarany)...więc jeśli byście kiedyś kupowali to wybierzcie te, bo wspierają naszą projektantkę :)

Pierwszy pokaz Gosi odbył się 2 października 2013 roku o godzinie 18.30 w tym samym dniu co Louis Vuitton, Miu Miu, czy Hermes. Kolekcja I FELL LOVE.




Gosia jest właścicielką pięknego atelier na warszawskiej Pradze, na Floriańskiej 6 (miałam przyjemność tam gościć).
Z informacji znajomych stylistów, wiem, że Gosia bardzo często śpi w swojej pracowni, kiedy już jest sama upina kreacje dla klientek, pisze, rozmawia przez telefon, a w końcu okazuję się, że jest już ranek i zostaje na noc w atelier. Jest bardzo pracowita i ciężko jej zastosować metodę, że pracuje się do "określonej" godziny. Najdziwniejsze w tym jest to, że naprzeciw swojego butiku Gosia wynajęła mieszkanie :)







Gosia Baczyńska tworzy swoje ubrania w oparciu o najlepsze materiały i jest jedną z niewielu projektantek/projektantów , którzy nie lubią wypożyczać ubrania gwiazdom i BARDZO DOBRZE. Nie mogę zrozumieć tego typu "akcji" mając tak niewielu znanych polskich projektantów.

Projektantka wiele razy została nagradzana, nie będę o tym pisała, ponieważ w wielu artykułach można znaleźć taką informację.
Wolę napisać coś na temat wprowadzenia ubrań i dodatków do sieci Rossmann, bo ten temat rodzi wiele pytań, wątpliwości i kontrowersji.

Przyglądam się ostatnio wszystkiemu co związane z  polskimi projektantami. Czytam ich wypowiedzi, śledzę pokazy, chętnie kupuję książki. Gosia Baczyńska szczególnie mnie inspiruję i "znając" jej podejście do spraw promocji, wizerunku cieszę się, że zechciała pojawić się w sieci typu Rossmann.
Gdyby ktoś wcześniej zapytał mnie, który z projektantów na pewno by tego nie zrobił, odpowiedziałabym: Gosia Baczyńska...a tutaj taka informacja....

Bulwersują się kobiety, że marka Gosi jest na tyle wypracowana, że nie powinna być dostępna w drogerii...a zapewne kolejkami ustawiają się za Balmain dla H&M.
Inne dyskutują, że wolą nie mieć Baczyńskiej niż mieć "ją" kupioną w Rossmannie...a ile z tych srok kraczących ma jakiekolwiek ubranie w swojej szafie od polskiego czy światowego projektanta?

Moda to sztuka kompromisów i chcąc pokazywać swoje kolekcje na światowych wybiegach, Gosia i ludzie, którzy stoją za jej finansami moim zdaniem podjęli dobrą decyzję.
Wzięli przykład z innych światowych projektantów jak: Isabel Marant, Stella McCartney, Victor&Rolf, Roberto Cavalli i wiele innych którzy nagięli definicję i ekskluzywny produkt uczynili dostępnym dla zwykłych śmiertelników (oczywiście przykrojone do cen i potrzeb klienta).

Ja osobiście nie widzę w tym nic niestosownego, a przypomnę że od jakiegoś czasu Gosia Baczyńska pokazuje cztery pokazy rocznie. Dwa w Paryżu i dwa w Warszawie... skądś trzeba wziąć na to pieniądze... Jeśli współpraca z Rossmannem ma jej w tym pomóc, to czemu nie :)

To tylko część kolekcji dla Rossmanna:













środa, 23 września 2015

Co kryje się pod MK?


Nazwisko tego projektanta  rozpoznaje każda aspirująca miłośniczka mody, bizneswoman czy "żona bogatego męża".



Jego torebki, buty, zegarki i ubrania stają się przedmiotem pożądania.
Logo MK wśród Polek jest tak popularne jak kiedyś krokodylek Lacoste.
Torebki Michaela Korsa stały się symbolem statusu, osiągnięcia pewnego pułapu. Zwłaszcza, że nie jest to szalenie drogi pułap.
Produkty Michaela Korsa (dużo tańsze) można już znaleźć w sklepach TK Maxx i outletach co powoduje, że firma sama ze sobą zaczyna konkurować i zjadać swój ogon (takie fajne określenie gdzieś ostatnio wyczytałam).
Według badań sprzedaż marki w Europie czy Azji w stosunku do ubiegłego roku wzrosła o 72%
Wszyscy chcą go "nosić" a na jego temat nie wiele osób potrafi coś powiedzieć.



Postaram się przybliżyć wam sylwetkę projektanta, abyście poznały/li historię marki, projekty, a także działalność w Polsce. 



Projektant urodził się w sierpniu 1959 roku. Jego życie od początku było związane z modą, ponieważ jego matka była modelką. 
Mało kto wie, że Michael Kors to Karl Anderson, a historia jest taka, że kiedy jego matka ponownie wyszła za mąż, zmieniła swoje nazwisko na Kors, a Karlowi zaproponowała zmianę imienia i tak narodził się nam Michael Kors.
Miał 5 lat kiedy jego matka wyszła ponownie za mąż, a on sam w tym wieku pomógł w zaprojektowaniu mamie sukni ślubnej.
Jako nastolatek projektował ubrania i sprzedawał je w piwnicy rodziców.
Rozpoczął studia na  Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku, ale po dziewięciu miesiącach zrezygnował/ wywalili go...nie wiem, które źródła są bardziej wiarygodne.
Wtedy zaczął pracę w butiku, gdzie dostał niewielkie miejsce do projektowania.

Dyrektor do spraw sprzedaży bardzo szybko zauważył talent Korsa i zaproponował mu, aby przedstawił kupcom jego dotychczasowe projekty. Już wtedy zyskały popularność.

W 1981 roku (kiedy mnie jeszcze nie było na świecie:) ) Kors uruchomił sprzedaż swojej kolekcji, która sprzedawała się świetnie i ku zdziwieniu wszystkich nagle w 1993 roku ogłosił bankructwo.
Powrócił 4 lata później z tańszą linią odzieżową i akcesoriami (wtedy także został dyrektorem kreatywnym marki Celine).
Tworzył świetne projekty i z pewnością za jego sprawą marka Celine zyskała jeszcze bardziej na popularności.
W 2003 roku postanowił odejść i skupić się na swojej marce.
Zaczął projektować także dla mężczyzn.
Mogliśmy oglądać go jako jurora w 11 sezonach amerykańskiej wersji PROJECT RUNWAY. 



Według analityków im bardziej będą się sprzedawać produkty Korsa, tym mniejsza wartość firmy.
Pomimo wzrostu sprzedaży akcje Korsa tracą na wartości, a dlaczego tak jest?

Marka jest luksusowa, ale daleko jej do Diora, LV, czy Chanel. Nie jest jednak sieciówką taką jak ZARA. Analitycy w badaniach wykazują, że akcesoria  MK są tworzone z myślą o kobietach które z Zary już kolokwialnie "wyrosły",a na Diora ich nie stać lub szkoda im pieniędzy.
Pojawia się coraz więcej okazji na kupienie tańszej torebki, ze względu na sprzedaż internetową taką jak Zalando czy podróże do Europy, Stanów Zjednoczonych gdzie są już outlety tej marki. To jest podobno podstawowym problemem.
Mówi się też, że dla kobiet, które lubią "hight fashion" marka staje się powoli obciachowa, bo coraz więcej osób ją "nosi".
Czy jest obciachowa? Odpowiedzcie sobie sami.
Wydaje mi się, że nie wypada mówić o obciachu kupując torebkę za 300-500 Euro w czasie kiedy z pracą jest coraz gorzej dla młodego człowieka. 


Do niedawna w Polsce istniały tylko dwa salony Michaela Korsa w Warszawie. Jeden w Domu Mody Klif, a drugi w Galerii Mokotów.  (Miałam przyjemność uczestniczyć w otwarciu tego pierwszego i widzieć jak powstaje).
Od niedawna salony znajdują się także w Piasecznie, Gdyni i Poznaniu.

Odzież, akcesoria, buty projektu Michaela Korsa nie są tanie, ale też nie są najdroższe, a piękne jest to, że projektant zaangażował się w zbiórkę pieniędzy oraz szerzenia świadomości społeczeństwa o problemach potrzebujących.
Michael Kors należy do największej na świecie organizacji humanitarnej WFP, działającej pod skrzydłami ONZ.
Marka Korsa uczyniła serdeczny gest w stronę głodnych dzieci i w marcu wprowadziła na rynek dwa modele zegarków UNISEX z linii WATCH HUNGER STOP, z których całkowity dochód przeznaczony jest na walkę z głodem, co oznacza, że za cenę jednego zegarka wyżywionych zostanie 100 dzieci.
Czy wiedziałaś/eś o tym? Czy to nie jest piękny gest?



Obecnie dyrektorem kreatywnym marki Michael Kors jest jego mąż Lance LePere.

A na koniec....
Jeśli chcesz odwiedzić firmowy salon Michaela Korsa to polecam wybrać Salon znajdujący się w Domu Mody Klif w Warszawie.
Jest tam świetna atmosfera, profesjonalne doradztwo i świetna ekipa.





A przy okazji zapraszam na mój Instagram. Znajdziesz mnie jako: ijankowska





poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Jeste MODELKOM....:) :) :)





...ale czy na pewno?

Obserwuję wśród młodych dziewcząt trend "bycia modelką".

Coraz więcej dziewcząt wysyła do mnie swoje portfolio pisząc coś w tym stylu:

" Jestem modelką, czy mogłaby mi Pani pomóc w znalezieniu zlecenia?"
Otwieram dossier... Zostałam ambasadorką akumulatorów marki... brałam udział w pokazach dni naszego miasta i prezentowałam ubrania sklepu....

Otwieram zdjęcia...WTF?

Nazywanie siebie modelką w tym wypadku to chyba przesada.

Kilka lat temu. Dawno temu.Nie lubię o tym mówić, pozowałam do zdjęć za granicą, pomimo tego, że zarobiłam na kontakcie kilka tysięcy złotych, gdy ktoś nazywał mnie modelką- zaprzeczałam.
Na szczęście szybko okazało się, że mam większe zdolności organizatorskie niż pozowanie i zaczęłam pracować jako booker hiszpańskiej agencji.
Kiedy dziś podczas wywiadów, pada pytanie " Była Pani modelką,..." zanim rozmówca dokończy pytania odpowiadam, że nigdy modelką nie byłam i nie lubię jeśli mnie ktoś tak nazywa.
Odpowiadam tak dlatego, bo nigdy nie miałam predyspozycji do bycia modelką, a kilka sesji mnie nią nie uczyni.
Oczywiście pojawiło się kilka artykułów, które nie zostały wysłane do mojej autoryzacji, które mogą wprowadzać czytelnika  w błąd.

...a pokaże Wam trzy zdjęcia, co mi tam...nie więcej, bo nie mam teraz do nich dostępu...







Proszę mnie jednak nie oceniać, ponieważ nie miałam wtedy dużej praktyki, a zdjęcia zostały wykonane jak miałam 19 lat, więc bardzo dawno :)
Wszystkie wykonane w Hiszpani.

Dzisiaj jeśli chcesz wykonać sobie portfolio i masz predyspozycje, łatwo jest znaleźć fotografa, który zrobi ci zdjęcia na zasadzie TFP "Time For Photo", czyli ty nie płacisz za czas wykonywania zdjęć fotografa, a fotograf za twoje pozowanie.
Zdjęcia z takiej sesji, nawet jeśli są oszałamiające też nie czynią z ciebie modelki.

Moim zdaniem modelką jest osoba, która wykonała więcej niż kilka płatnych zleceń/ sesji, ma do tego predyspozycje (można być modelką SIZE/PART). Napisałabym, że powinna mieć jeszcze kontrakt w jakiejś agencji, ale na polskim rynku pracuje teraz dużo dziewcząt tzw. freelancerek bez agencji matki i bardzo dobrze sobie radzą.
Często odnoszą duże finansowe korzyści, ponieważ nie są związane tylko z jednym "klientem", mogą brać udział w sesjach i pokazach jakich chcą, jeśli oczywiście zostaną wybrane.

Dziewczęta.
Nie piszę tego tekstu, aby komuś zaszkodzić, kogoś zniechęcić, ale po to, żeby wam pokazać, że lepiej wysłać do agencji dobrze zrobione polaroidy niż zdjęcia z wybiegu  "na imieninach cioci Krysi" i nie nazywać siebie modelką, jeśli nie ma się wiele z prawdziwym modelingiem do czynienia.

W moich poprzednich postach znajdziecie mnóstwo przydatnych informacji, które mogą wam pomóc w znalezieniu zlecenia, może kontraktu.

Trzymam za Was mocno kciuki.

Nie bierzcie przykładu ze zdjęcia poniżej :)







niedziela, 9 sierpnia 2015

Zmieniające się sylwetki modelek na polskich wybiegach


Niezmiernie cieszy mnie fakt, że coraz rzadziej castingi na modelki do pokazów znanych i lubianych wygrywają "przesuszone" dziewczęta.

Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich dwóch lat częściej angażuje się do pokazów modelki o nieco sportowej sylwetce, bardziej kobiece.

Jest to najbardziej widoczne podczas pokazów bielizny. Nawet marka Victoria's Secret produkująca luksusową bieliznę zatrudniła modelkę o krągłej sylwetce.

Kate Upton w 2011 zatrudniona przez VS

Świat mody wielokrotnie oskarżany jest o lansowanie anorektycznego wizerunku.
Zdecydowanie popieram przepisy, które wprowadzono w Brazylii. Każda modelka przechodzi tam badania lekarskie, a dziewczęta u których stwierdzono zaburzenia łaknienia ma zakaz wyjścia w pokazach.

Jestem pewna, że sytuacja w Polsce się zmieniła, ale nie zmieniło się to w przypadku naszych krajowych agencji, które wysyłają modelki na kontrakty zagraniczne.

Podczas ostatniego pokazu, podpytałam jedną z modelek ( znanej polskiej agencji) czy sprawa wymiarów jest traktowana bardziej liberalnie? Odpowiedziano mi, że nadal dziewczęta są stawiane pod presją zrzucania kilogramów. Jedna z dziewcząt, która miała wylecieć na kontrakt do Tokio przed wylotem musiała zrzucić 5 kg.
Dziewczyna ma 178 cm wzrostu, a obecnie waży 54 kg.

Nie wydaje mi się, żeby sytuacja za granicą się zmieniła. Nadal obowiązuje 88-90 w biodrach i wątpię, żeby projektanci zaczęli nagle szyć ubrania dla modelek mających 92 w biodrach.

Na wybiegu Paprocki& Brzozowski coraz częściej widzimy modelki o kobiecych kształtach.

Paprocki&Brzozowski


Bizuu wiosna-lato 215
Maciej Zień 2015

Maciej Zień 2015


W ciągu najbliższych kilu lat z witryn sklepu Mango i Zara (hiszpańskiej marki) mają zniknąć rachityczne manekiny, a zastąpić je modele o większych kształtach.

Może zatem najwyższy czas ,aby na wybieg wpuścić zdrowiej wyglądające kobiety.


niedziela, 24 maja 2015

Tak bardzo chciałabym go poznać- Karl Lagerfeld


Deszczowa niedziela wprowadza mnie w melanholijny nastrój.

Ostatnio ktoś ważny :)  zapytał mnie kogo chciałabym poznać, jeśli mogłabym wybrać  jedną osobę z żyjących jeszcze na tym świecie.

Historia mody, świat mody jest dla mnie bardzo interesujący, tajemniczy, więc moja odpowiedź była do przewidzenia (że będzie to "ktoś" właśnie ze świata mody).



I oto padła odpowiedź z moich ust : "Marzę o tym, by móc spędzić chociaż 30 minut w towarzystwie Karla Lagerfelda.

Wystarczy jedno słowo, aby go opisać LEGENDA.
Z biało upudrowaną kitką, czarnymi okularami przeciwsłonecznymi, pierścieniami na palcach, nie można go z nikim pomylić.

Już sam jego wygląd jest tajemnicą , którą chciałoby się odkryć. Siwe włosy, rękawiczki, biało- czarny strój. W tym stosie książek, które posiadam w swojej biblioteczce, nie trafiłam na zdjęcie, na którym ujrzałabym Mistrza bez okularów... Przyznam, że to dosyć irytujące, ale jego się nie komentuje.


Tajemnicą przez długi czas była także jego data urodzenia, co wydaje się śmieszną historią...tak po prostu śmieszną. Sam projektant przez długi czas utrzymywał, że urodził się w 1938 roku, jednak istniały dwa fakty przemawiające za jego wcześniejsza datą urodzenia.
Media zaczęły węszyć i znaleziono dokomenty przemawiające za tym, że Karl Lagerfeld urodził się w 1933 roku, o czym sam nie wiedział.
Wyobrażacie sobie nie wiedzieć, kiedy naprawdę urodziliście sie?
Z niewiadomego powodu matka ukrywała przed nim dokument urodzenia.
Ten fakt w moich oczach dodaje jeszcze więcej "mroku" i tajemniczości tej postaci.


Karl Lagerfeld jest niekwestionowanym autorem sukcesu Domu Mody Chanel, a przy tym wykreował się na celebrytę.

Jak zaczęła się jego kariera?

W 1955 roku niemiecki projektant o nieugiętym charakterze, wygrał swój pierwszy międzynarodowy konkurs na projekt płaszcza, a zaraz po tym nerwowo zacząć szukać pracy, pomimo, że pracował dla takich marek jak Balmain, Chloe, Valentino coś mu się jednak nie podobało, obraził się i zaczął studiować sztuki piękne we Włoszech.
W 1971 roku po śmierci założycielki marki Coco Chanel legendarny dom mody zaczął podupadać.
W latach osiemdziesiątych podjął się odświeżenia marki Chanel i bardzo szybko okazało się, że odpowiedni człowiek znalazł się na odpowiednim stanowisku.
Marka Chanel otrzymała od niego "świeży powiew powietrza" .
Dom Mody Chanel zyskał dawną świetność.




To za jego sprawą pikowane torebki na łańcuszku, tweedowe żakiety, dwukolorowe szpilki oraz kwiaty kamelli stały się znakiem rozpoznawalnym marki.

model 2.55 (na orginalnej na naszywce pojawia się podpis "Made in  France", a nie jak w przypadku podróbek "Made in Paris')



Od 1967 roku nieprzerwanie współpracuje z Fendi.
I mimo napiętego grafiku znajduje czas na projektowanie, wydawanie książek, fotografowanie mody oraz wykładanie na Uniwersytecie Sztuki Stosowanej w Wiedniu (studenci ponoć kochają go za dowcipy).


Rada dla projektantów, modelek, stylistów itd....


Wielokrotnie w wywiadach podkreśla,że jeśli "młody projektant" nie zda sobie sprawy, że w świecie mody nie ma żadnych zasad, nie przestrzega się  żadnych praw to należy zapomnieć o tym zawodzie.
To niewątpliwie, bardzo przydatna rada dla młodych projektantów.

" Trudno powiedzieć jak przygotować się do takiej branży. Trzeba korzystać z każdej nadarzającej się okazji. Ważna jest elastyczność. Jeśli masz talent, zrobisz na ludziach wrażenie, ale dopiero wtedy, gdy już zaczniesz pracować. Na początku liczy się jakakolwiek posada, związana z modą".

Takie słowa często powtarzam moim modelkom.
Sprawdzają się. Przekonałam się o tym kolejny raz, kiedy kilka dni temu przeczytałam książkę Kristie Clements "Vogue za kulisami świata mody" (szczera opowieść szefowej najważniejszego modowego magazynu wszech czasów o modzie), która to zaczęła pracę w Vogue jako recepcjonistka, by za kilka lat kierować magazynem Vogue Australia.

...ale czy zbytnia pewność siebie jest gwarantem sukcesu?

Lagerfeld ostrzega: "Jeśli będziesz zbyt pewny siebie, ludzie zrezygnują z twoich projektów, jeszcze zanim je zobaczą".

W tej książce Kristie także wspomina współpracę z LEGENDĄ kiedy to zgodził się na współtworzenie grudniowej edycji Vogue Australia jako gość specjalny.
Karl Lagerfeld wykonał wówczas fotografię Cate Blanchett, która wcieliła się w rolę Coco Chanel.
Współpraca zaowocowała olbrzymią sprzedażą nakładu oraz do dziś jest olbrzymim sukcesem w historii Vogue Australia.





Anja Rubik jest jego muzą, ale jak sama modelka twierdzi dla Chanel pracuje dla prestiżu.
Jakiś czas temu Joanna Przetakiewicz (właścicielka Domu Mody La Mania) pojawiła się na urodzinach kotki Lagerfelda :)



Mam nadzieję, że kiedyś swoją pracą dotrę do momentu, kiedy będzie mi dane poznać Mistrza Projektowania, nawet dzięki osobom trzecim.








piątek, 1 maja 2015

Urodzinowa przesyłka od MOKOSH Cosmetics


W dniu moich rodzin do drzwi zadzwonił kurier i przekazał mi piękną, ekologiczną paczuszkę.
W środku oprócz olejku eterycznego Ylang Ylang, którego miałam przetestować, znajdowało się 100 ml oleju arganowego, oleju Macadamia i oleju jojoba.




Oleje bazowe (arganowy, jojoba, Macadamia) zostały wysłane do przetestowania dla mojego narzeczonego, który prowadzi salon masażu i chciał zacząć pracować na nowych 100% naturalnych olejach, z powodu jego licznych alergii, musiał je przetestować.

Tak jak zapewnia producent oleje mogą być używane przez alergików (w przypadku Mariusza, sprawdziło się to).

Wszystkie produkty Mokosh przeszły badania dermatologiczne i mikrobiologiczne. Surowce, z których są wykonane pochodzą z najwyższej jakości surowców.



Mój charakter i sumienie nie pozwala mi zachwalać czegoś, co  nigdy nie było przeze mnie testowane, więc postanowiłam testować te produkty razem z Mariuszem w każdy sposób jaki rekomenduje producent.

Jestem zauroczona marką Mokosh.

Minął tydzień jak testujemy olejki. Służę Mariuszowi jako "modelka", więc wykonuje na mnie masaże z użyciem olejów bazowych, aby sprawdzić ich wchłanianie itd.
Pewnie mi teraz zadrościcie :) To prawda, fajnie mieć narzeczonego masażystę.
Przy zabiegu masażu z użyciem bańki chińskiej, wykorzystujemy olejek arganowy (wspomaga redukcję cellulitu). Po tygodniu stosowania olejku, skóra na moich pośladkach i udach jest ujędrniona i nawilżona.
Kiedy biorę kąpiel, ilość jednej pipetki oleju Macadamia wsmarowuję w ciało. Skóra  dzięki temu stała się przyjemnie nawilżona.

Olejek eteryczny 100% Ylang Ylang




Uznawany za jeden z najsilniejszych olejków o działaniu uspokajającym . Łagodzi stany depresyjne, drażliwość, nadpobudliwość. Umożliwia lepsze zasypanie.
Znalazł zastosowanie w perfumach Chanel No5, Christian Dior, Giorgio Armani.

Zdecydowanie nie dla mnie. Bardzo piękny, ale zbyt intensywny zapach. Już po chwili mnie mdli.
Może dlatego, że jestem bardzo "wrażliwa" na zapachy.
Wyniosłam przed momentem  "zapalony kominek" z wodą i kilkoma kropelkami olejku do łazienki.
Będzie u nas służył jako odświeżacz powietrza. To naprawdę lepsza opcja niż tradycyjny odświeżacz.
W porównaniu do innych olejków eterycznych ,których jestem zwolenniczką olejek Mokosh ma zdecydowanie większą koncentrację zapachową (jeśli wogóle mogę tak napisać).
Być może inny zapach bardziej przypadłby mi do gustu.

Podsumowując...
Znakomita jakość. Cena dosyć wysoka (np. 100 ml oleju arganowego kosztuje 59.90), ale porównując z innymi dostępnymi olejkami na rynku, nie wypada źle, a tutaj mamy dużo Certyfikatów.
Olbrzymią zaletą jest możliwość stosowania olejków przez kobiety w ciąży i dzieci, a olejek arganowy zmniejsza widoczność roztępów.


Zdecydowanie polecam i będziemy polecać także naszym klientom.

Jeśli chcecie wiedzieć więcej to podaję linka do strony producenta MOKOSH.




czwartek, 30 kwietnia 2015

"Być" jak Claudia Schiffer


Podczas sześcioletniej pracy w branży modelingu zbieram materiały: ciekawostki, filmiki, plotki, wycinki z gazet, wartościowe wywiady z ludźmi z branży modelingu.
Mam segregatory, książki, notatniki, pliki w komputerze przydzielone do danego projektanta, modelki, modela, stylisty itp.
Przede wszystkim robię to po to, aby móc "śledzić" drogę kariery ludzi z branży, analizować ich ruchy i patrzeć na wskazówki, które mogę później wykorzystać w pracy z modelkami.



Claudia Schiffer dziś ma 45 lat i jest niewątpliwie jedną z najsłynniejszych modelek świata.
Określana mianem niezrównanej i okrzyknięta  przez magazyn GQ "najpiękniejszą dziewczyna świata".
W magazynach bardzo często porównywana do Brigitte Bardot czy Marilyn Monroe.

Jako młoda dziewczynka, wychowywała się w niemieckim mieście Rheingurg. Jej ojciec prawnik, bardzo chciał, aby Claudia kontynuowała rodzinną tradycję i także zdawała na prawo.
Nadzieję ojca zostały zaprzepaszczone, ponieważ jako siedemnastolatka została zauważona na dyskotece przez dwóch szefów Metropolitan, wtedy jednej z czołowych paryskich agencji modelek.
Przeprowadziła się do Paryża i w bardzo krótkim czasie zyskała rozgłos.

Przekładając to na teraźniejszość...Wyobraź sobie, że masz predyspozycje do bycia modelką (może nie musisz sobie wyobrażać , tylko tak właśnie jest :) )podchodzi do Ciebie na dyskotece dwóch mężczyzn i proponuje Ci kontrakt w agencji...Wierzysz im?
Jeśli przeczytałaś/eś wczorajszy mój post, to pewnie nie..., zaraz rzucamy podejrzenia, nie jesteśmy tacy ufni, zresztą bardzo dobrze. W dzisiejszym świecie nie powinniśmy być nadto ufni z racji tylu nieprzyjemności i skandali jakie dziś dzieją się w branży modelingowej.
Dziś raczej tak nie funkcjonują scouci, na pewno nie w Polsce.

Wielka przygoda Claudii Schiffer rozpoczęła się od kampanii reklamowej perfum i dżinsów Guess?
Jej wydęte wargi i demoniczny wygląd doskonale zgrały się z charakterem reklamy.






Debiut na wybiegu.

W 1990 roku Karl Lagerfeld, góru świata mody zaangażował modelkę do styczniowego pokazu mody marki Chanel. Był to jej pierwszy występ na wybiegu. Odtąd Claudia stała się muzą dla wielkiego domu mody Chanel i mówi się, że była najważniejszą ich modelką




Pod względem ilości okładek Claudia Schiffer jest chyba rekordzistką, z tego co udało mi się dowiedzieć, pojawiła się na nich ponad 700 razy.









Jej paryska agentka Arline Souliers uważała, iż "ta dziewczyna ma bardzo szczególny dar (...) czegokolwiek się dotknie, obraca się z złoto".

Magazyn "Forbes" ocenił majątek modelki na 55 mln dolarów.

Życie prywatne.

Została zauważona podczas jednego z występów słynnego iluzjonisty (Davida Copperfielda) i od tamtej pory przez 6 lat była z nim w związku.
Urodziła trójkę dzieci (syna i dwie córeczki)

Przyglądając się karierze Claudii Schiffer i modelkom z jej "czasów" (Cindy Crawford, Lidy Evengelisty, Naomii Cambell) widzimy,  że modelki  z wieloletnim doświadczeniem w branży pracowały jeszcze po ukończeniu trzydziestki, a więc nie zakończyły pracy z "pojawieniem się pierwszej zmarszczki".

Aby odnieść sukces w modelingu potrzebne są dobre geny, niecodzienna uroda i mnóstwo szczęścia.
To szczęście często zależy od tego, że pojawimy się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie.
Dlatego życzę Wam, "bywania" tam gdzie pojawia się to "szczęście" :)



Kartoteka Claudii Schiffer

Brytyjska agencja: Elite Premier
Nowojorska agencja: Metropolitan
Paryska agencja: Metropolitan
Narodowość: Niemiecka
Wzrost: 180
włosy: blond
oczy niebieskie